Królestwo II

310 min.
  • Tytuł oryginalny Riget II
  • Gatunek dramat | horror | czarna komedia
  • Reżyseria Lars von Trier
  • Kraj produkcji Dania | Włochy | Niemcy | Francja | Norwegia | Szwecja
  • Rok produkcji 1997
  • Obsada Ernst-Hugo Järegård, Kirsten Rolffes, Peter Mygind, Holger Juul Hansen
  • Bilet 30 zł, karnet na całą trylogię 75 zł

Opis

310 min. ( w tym przerwa 10 min. )

W kontynuacji Królestwa, choć naprawdę trudno w to uwierzyć, wchodzimy na nowy, jeszcze bardziej abstrakcyjny poziom. Jeśli wiodącym wątkiem pierwszej odsłony miniserialu Larsa von Triera było pojawienie się ducha skrzywdzonej dziewczynki w kopenhaskiej klinice, tak w drugiej serii dzieją się rzeczy jeszcze dziwniejsze – pani Drusse podąża dalej za zjawiskami paranormalnymi, docent Helmer wraca z Haiti z trucizną mającą zmieniać ludzi w zombie, doktor Judith rodzi antychrysta, a w  najgłębszych piwnicach szajka satanistów rysuje pentagramy i wywołuje demony. Po drugiej serii Królestwa widać, że Lars von Trier miał wolną rękę i ta swoboda przełożyła się na powalający, ale i wywołujący konsternację u widzów, efekt. Jeszcze więcej tu znanego z pierwowzoru „świata na opak”, grozy i groteski, a tytułowe Królestwo przekształca się w makabryczne pandemonium.

To wszystko jednocześnie niepokoi, intryguje, bawi i dostarcza przepisu na to, jak powinno robić się ambitną, wolną od kompromisów telewizję. Nic, co jest w tej chwili dostępne w serwisach streamingowych, nie przypomina konceptu von Triera, który wszelakie klisze współczesnej popkultury telewizyjnej rozsadził, rozbebeszył, wywrócił do góry nogami.

——————————————————————

Twórczość Larsa von Triera od zawsze prowokuje i budzi skrajne emocje. Podobnie jak sama osoba autora – ironisty i cynika, całkiem świadomie narażającego się na ataki i odrzucenie. Lars von Trier, jedna z najbardziej kreatywnych i kontrowersyjnych osobowości współczesnego kina, powraca i sięga do samego źródła. „Królestwo”, należące do najbardziej oryginalnych serii telewizyjnych lat 90., doczekało się wreszcie finałowej, odwleczonej w czasie odsłony. Bez niej nie byłoby von Triera, jakiego znamy. „Królestwo” postrzegane jest dzisiaj jako modelowy wręcz przykład tzw. ambitnej telewizji, choć sam von Trier nigdy w ten sposób nie myślał. Nie przywiązywał zbytniej wagi do otoczonego kultem serialu, sam zresztą do dziś podkreśla, że zrobił go niejako z przypadku. W zamierzeniu – choć naprawdę trudno w to uwierzyć – „Królestwo” było projektem czysto komercyjnym, które miało stanowić źródło szybkiego, łatwego zarobku. Po pierwszych trzech filmach („Elemencie zbrodni”, „Epidemii” i „Europie”, które wchodzą w skład tzw. trylogii europejskiej) von Trier – wraz z producentem Peterem Aalbækiem Jensenem – założył wytwórnię Zentropa, by zbudować finansową niezależność. Główną motywacją reżysera było zdobycie funduszy na własne działania, dlatego na poczekaniu wymyślił koncept serialu o duchach. Kiedy wspólnik zapytał, gdzie miałaby toczyć się jego akcja, von Trier wyjrzał przez okno i wskazał palcem na górujący nad miastem szpital Rigshospitalet.

Po 25 latach od wydarzeń znanych z oryginalnych serii, trafiamy w Exodusie do nawiedzonego szpitala w centrum Kopenhagi, gdzie porządek świata żywych miesza się z porządkiem umarłych i gdzie rażący niekompetencją personel pogrąża się w coraz bardziej niedorzecznych, infantylnych, owianych nieznośną aurą krindżu zachowaniach i animozjach. Na narastające poczucie absurdu nowoczesnego świata reżyser odpowiada absurdalnym humorem – ktoś zauważył, zresztą słusznie, że w efekcie powstała postmodernistyczna z ducha, niepodobna do żadnego innego tytułu hybryda „Miasteczka Twin Peaks” z „The Office”; „Z archiwum X” z „Ostrym dyżurem”. Jeśli wybieracie się w tę podróż powtórnie, jeżeli chcecie poznać dalsze losy „Królestwa”, zapamiętajcie: „należy umieć akceptować zarówno dobro, jak i zło”.

 

 

W repertuarze


31 X 17:30